Mój

świat

       O mnie:

Nazywam się Przemysław Poloch i mieszkam w Lesznie, urodziłem się w 1961 roku w Rawiczu. Jestem absolwentem poznańskiej Akademii Rolniczej.

Ktoś mi kiedyś powiedział, że mam artystyczna duszę .... i chyba miał rację. Odkąd sięgam pamięcią zawsze lubiłem poezję a w wieku 24 lat zacząłem malować. Zacząłem ale zaprzestałem bo było to  w czasach kiedy wszystko było reglamentowane - nawet tubki z farbami olejnymi oraz pędzle. Miałem trochę przyborów po zmarłym dziadku mojej żony ale były one w dość fatalnym stanie. Moje pierwsze obrazy powstawały na płycie pilśniowej, która jednak nie była zbyt wdzięcznym podobraziem. Niemożność zakupu nowych pędzli i farb dość skutecznie zniechęciła mnie do malowania na wiele długich lat. Niestety nie kończyłem ASP i nie miałem talonów na zakup potrzebnych przyborów i farb.

Malowałem to co wpadło mi w oko, niestety znakomita większość moich prac nie dotrwała do dzisiejszych czasów, rozdałem je , albo uległy zniszczeniu. Szkoda, ale cóż takie jest życie. Do malowania wróciłem w listopadzie 2003 roku. W pewnym momencie uzmysłowiłem sobie że czasy się przecież zmieniły i może warto by było wrócić do malowania. Nawet znalazłem w Lesznie dwa sklepy oferujące wszystko czego dusza artysty zapragnie. Z tym zamiarem chodziłem rok, albo i więcej i nie miałem odwagi podjąć ostatecznej decyzji.

W końcu się zdecydowałem, kupiłem co trzeba, łącznie z płótnem naciągniętym na ramę, kilka pędzli, kilkanaście tub z farbami, olej lniany, terpentynę, butelkę rozpuszczalnika, odkurzyłem moją starą sztalugę i zabrałem się do roboty. Początkowo bardzo niezdarnie i bardzo powoli, ale szybko nabierałem wprawy. Kolejne płótna były coraz lepsze - przynajmniej w moim mniemaniu. Kilka z nich przemalowałem bo nie byłem zadowolony z efektów, ale im więcej malowałem , tym większą czułem tego potrzebę. Wierzcie mi - to bardzo wciągające zajęcie. Kupiłem nawet podręcznik Jose M. Paramona i muszę powiedzieć że to był strzał w dziesiątkę, gdyż poznałem wiele sekretów malarskiego świata i moje prace były jeszcze lepsze.